czwartek, 30 czerwca 2016

Budka dla ptaszków

Dzień Dobry Ranne Ptaszki!

Zapowiada się przyjemny dzień. Wczoraj skończyłam taką oto dekorację. Nie mogłam się tylko zdecydować czy domek ma stać czy wisieć. Ostatecznie wybierze nowy właściciel.

Miłego dnia, ćwir, ćwir......







środa, 29 czerwca 2016

Poduszki ogrodowe

Czy można komuś podarować poduszki ogrodowe? Pewnie, jeśli ten ktoś ich nie ma a poduszki ze sklepu nie spełniają oczekiwań. Ten ogród jest piękny. Dużo zieleni. Skrzynie na kwiaty. Kremowy żagiel chroniący przed słońcem taras, na którym stoi stół i osiem krzeseł.

To pierwsze takie poduchy, które uszyłam. Chciałam by były wyjątkowe, bo właścicielka ogrodu bardzo mi ostatnio pomogła. Tkaninę wypatrzyłam w sklepie już dawno. 
Idealnie pasuje do tego miejsca.

Teraz czekam już tylko na zdjęcia z ogrodu z poduchami w roli głównej,
 którymi na pewno się Wam pochwalę.





A tu już w ogrodzie. Dziękuję bardzo za przesłanie zdjęć.


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wieszak na klucze

Dzisiaj zmiana. Pozostaję w tematyce klatek i ptaków ale tym razem przypomniałam sobie pracę z serwetkami i farbami. Klatka to wieszak na klucze. W oryginale miała nieciekawe tło. Odkleiłam je i zastąpiłam serwetkami. Resztę domalowałam. 
Zgadnijcie, który fragment?

Z początkiem wakacji, urlopowiczom życzę słonecznej pogody a pracusiom odrobiny chłodu.
Pozdrawiam.






czwartek, 23 czerwca 2016

Wieszak

Kolejna dekoracja do pokoju dziecka. Wieszak na torebki, czapeczki i co tam jeszcze, co można powiesić by nie "walało" się pod nogami. Wieszak jest metalowy. Był trochę smutny. Klatka pusta i tylko ten ptaszek na gałązce, też z metalu. Obszyłam zatem ptaszka i gałązkę filcem. W klatce pojawił się kanarek na huśtawce.
I takim sposobem mamy ptaszki dla osób uczulonych na ptasie pierze. 






środa, 22 czerwca 2016

Filcowe ptaszki

Oj, będzie dziś bardzo gorąco. Słoneczko już puszcza gorące promyki.
 Do słoneczka idealnie pasują moje nowe filcowe ptaszki. 
Taka oto dekoracja...









wtorek, 21 czerwca 2016

Ramka na zdjęcie

Dzisiaj prezent dla mojego kolegi, któremu urodziła się córeczka Alicja. 
Maleńka myszka, dla maleńkiej dziewczynki.

Kiedy patrzę na zdjęcie Alicji przypominają mi się moje dzieci, gdy były takie maleńkie. Wspominam emocje, które towarzyszyły mi gdy pojawiły się na świecie. Są to naprawdę ulotne chwile, które trzeba pielęgnować by pozostały w sercu na bardzo długo. 
Dzieci przecież tak szybko rosną. 

Witaj na świecie malutka Alicjo. 




poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kot do nauki zapinania

Czy wiedzieliście, że są zabawki do nauki ubierania i zapinania? Ja nie wiedziałam. Dowiedziałam się, kiedy poproszono mnie o uszycie krokodyla do nauki ubierania http://www.bielemorele.pl/krokodyl-do-nauki-ubierania/. Nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła drążyć wątku w internecie. Nic do mnie jednak nie przemawiało. No, nie pasowała mi ta zabawka. Jak dziecko ma się tym bawić? Co, jak już się nauczy zapinać wszystkie możliwe guziki, rzepy,zatrzaski, itp? Dwa dni myślałam, po czym spytałam tylko, czy mogę zrobić kota zamiast krokodyla.

Kombinowałam, aby zrobić zabawkę miłą w dotyku. Taką, którą można przytulić i się pobawić. Taką, której można spakować coś do środka i zabrać ze sobą do dziadków by tam kontynuować naukę a po nauce móc dalej się nią bawić.
Mój kot ma zatem spodnie odpinane zamkiem błyskawicznym (1), w środku na karabińczyk (2) przymocowałam dziurki do nauki przewlekania sznurowadeł (3). Kieszeń pełni tu rolę schowka na skarby dziecka. Kot ma sznurowadła do nauki zawiązywania butów (4). Szelki (5) i klapkę z guzikiem (6). Zamek błyskawiczny wszyłam specjalnie szeroko aby polar ani podszewka z kieszeni nie utrudniała dziecku przesuwania suwaka.

Mam nadzieję, że przypadnie do gustu nowej właścicielce. 










Ramki na zdjęcia

Za oknem kapie deszcz. Popijając popołudniową kawkę myślę sobie, że lubię przypadki. Tak mówią ludzie, kiedy przydarzy im się coś nieoczekiwanego. Takim przypadkiem pewna Pani trafiła na mojego bloga. Poprosiła mnie o zrobienie kilku ramek na zdjęcia dla dzieci. Już kiedyś robiłam takie z filcu. 

Tym razem dwie ramki miały być ze Świnką Peppą. Peppa to ulubienica również mojej Helenki. Wiadomo, musi przejść ten etap przed kucykami itd. Kiedy zrobiłam pierwszą, nieopatrznie pochwaliłam się Helenie . Krzyknęła: "jaka śliczna sinka Peppa!!!, to dla mnie!!!!?" Cóż było robić, znowu musiałam dublować pracę. Muszę przestać pokazywać jej co robię, bo wszystko mi zabiera.
W końcu zrobiłam świnki, słonia i żyrafę.

Muszę przyznać, że wciągnęło mnie to szycie ręcznie. Chyba zrobię jeszcze jakieś ramki.
 Może komuś się spodobają.  
....znowu przez przypadek.







sobota, 11 czerwca 2016

Panda Miranda


Długo leżała na półce czekając na mnie. Laleczka, która miała być pandą, z powodu swojego czarnego koloru nie należała do moich ulubionych prac. To właśnie ją dziergając w kwietniu, rzuciłam szydełkiem, po tym jak pomyliłam się w liczeniu tych przeklętych czarnych oczek. 
Już chyba nigdy więcej nie wezmę do rąk czarnej włóczki. Czarnej, granatowej i każdej innej, której kolor będzie wymagał takiego skupienia i takiego światła by cokolwiek zobaczyć.

Pomimo wszystko coś mnie jednak do niej ciągnęło. W sumie poza łapkami i uszami wszystko było gotowe. Jej czarne ślepka patrzyły na mnie z pudełka a ja ciągle miałam wyrzuty sumienia, że biorę się za inną robótkę. 

Ostatnio jednak wiele się zmieniło. Mam więcej czasu na moje hobby. Lalka zyskała zatem pierwszeństwo. Teraz stoi na półce i mam wrażenie, że jest zadowolona. Ja też....