czwartek, 25 lutego 2016

Nowa lala

Długo mnie nie było. Ciągle brak mi tych czterech godzin w czasie całej doby. Sporo nowych rzeczy powstało. Pokażę je Wam w najbliższym czasie.Na dodatek z Heleną wylądowałyśmy w szpitalu z powodu zapalenia płuc. Jak to się jednak mówi - przeznaczenie ma swój ukryty cel. Poznałam w szpitalu przesympatycznego Wojtusia, do którego powędrował mój szydełkowy pirat. Wojtuś zmaga się z poważną chorobą i ujął bardzo me serce. 
A jego serducho upodobało sobie mojego pirata. Cieszę się bardzo z tej znajomości. Myślę, że będzie ona miała jeszcze ciąg dalszy. 
Nie mniej, tak się jakoś składa, że zawsze jakaś lala czeka czeka na półce na nowego właściciela.
 I tym razem tak było. Pirata pożegnała nowa lala - Kotka, którą zrobiłam chwilę wcześniej. Powitały się i od razu pożegnały. Pirat powędrował do szpitala pocieszać Wojtusia a Kotka została.  







2 komentarze: