niedziela, 28 lutego 2016

Lalka żabka

Powstała nowa lalka spod mojego szydełka. Tym razem na niepogodę żabka w sztormiaku. Jak Wam się podoba? Będę ją wspominać. Robiłam ją w szpitalu kiedy Helenka chorowała na zapalenia płuc.










Hello Kitty, zrobiłam na życzenie Helenki. Zobaczyła tego "stwora" w internecie i spytała: Mami, zlobiś? No co, ja nie zrobię?

piątek, 26 lutego 2016

Domek dla lalek ciąg dalszy

Nasz domek zyskał nowe elementy. Nareszcie mamy zasłonki, drobiazgi w środku oraz kwietniki pod oknami. Zrobiłam wreszcie użytek z pojemniczków z jajek niespodzianek. Pocięłam je na pół, pomalowałam, wypełniłam gipsem i powciskałam  kwiaty. Na koniec przykleiłam. Miałam tylko dylemat czy nie będą przeszkadzać Helenie podczas zabawy. Okazuje się, że moja gospocha super dba o swój "majątek". Nie mogę się nadziwić.














czwartek, 25 lutego 2016

Nowa lala

Długo mnie nie było. Ciągle brak mi tych czterech godzin w czasie całej doby. Sporo nowych rzeczy powstało. Pokażę je Wam w najbliższym czasie.Na dodatek z Heleną wylądowałyśmy w szpitalu z powodu zapalenia płuc. Jak to się jednak mówi - przeznaczenie ma swój ukryty cel. Poznałam w szpitalu przesympatycznego Wojtusia, do którego powędrował mój szydełkowy pirat. Wojtuś zmaga się z poważną chorobą i ujął bardzo me serce. 
A jego serducho upodobało sobie mojego pirata. Cieszę się bardzo z tej znajomości. Myślę, że będzie ona miała jeszcze ciąg dalszy. 
Nie mniej, tak się jakoś składa, że zawsze jakaś lala czeka czeka na półce na nowego właściciela.
 I tym razem tak było. Pirata pożegnała nowa lala - Kotka, którą zrobiłam chwilę wcześniej. Powitały się i od razu pożegnały. Pirat powędrował do szpitala pocieszać Wojtusia a Kotka została.