niedziela, 30 sierpnia 2015

Pirat

Moja rodzina lalek się powiększa. Tym razem mam kawalera na wydaniu. Nie, to chyba panienka jest na wydaniu, a kawaler? Hm.
Ni mniej ni więcej, jest. Pomimo takiego samego wzoru jak u baletnicy wyszedł o kilka cm większy. W sumie, jak na faceta przystało. Wniosek? Włóczka włóczce nie równa.
Jeśli ktoś ma ochotę na kawalera to zapraszam. Nie jest to zabawka dla malutkich dzieci, wiadomo guzik, oczy to małe elementy. Nie mniej, już dwulatek miałby się do czego przytulić. Przyznam, że Helcia zabrała mi go na dobre pół dnia. Miałam problem by zrobić mu zdjęcia. 
Pirat zrobiony jest ze specjalnej włóczki dla dzieci. Jest to specjalna wełna, która "nie gryzie" i jest miła w dotyku. W środku poliester. W związku z powyższym spokojnie  będzie można go wyprać, oczywiście delikatnie, jak to wełnę.

A teraz biorę się za szycie. Helcia gdy się rodziła miała w szafie 60 sukienek. W tej chwili zostało kilka, jesień za pasem, więc trzeba brać się do roboty.

Pozdrawiam serdecznie










1 komentarz: