wtorek, 25 listopada 2014

Komoda typu szafka katalogowa lub biblioteczna - jak komu wygodnie..

Oj, skończyła się beztroska. Czas było wrócić do pracy po dłuuugim urlopie macierzyńskim. Po półtorarocznym pobycie w domu okazało się, że "kruca bomba mało casu".  Nagle tyle spraw do zrobienia, tak jak bym od teraz miała pół doby do dyspozycji.

 No ale co tam. Zdążyłam. Zrobiłam sobie komodę. Tak sama zaprojektowałam, sama zamówiłam "dechy, sama zbudowałam i teraz nie tylko sama ogromnie się nią zachwycam. Po co? Nazbierałam już całką pokaźną ilość, farb, serwetek, wstążek, koralików i czego tam jeszcze. Wszystko potrzebne do moich dzierganych pomysłów. Szafki biblioteczne czy też katalogowe, nie dość, że drogie to i wymiary nie takie jak potrzebowałam. W jeden wieczór obliczyłam swoje potrzeby i tak za trzy dni stanęła w przedpokoju. Jest cudowna. Wymierzona co do centymetra tak aby zmieściła nawet moje maszyny ale aby nie zagraciła wąskiego korytarza. 27 cm głębokości, szufladki 18 x 18cm.
Ogromnie się cieszę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz