wtorek, 25 listopada 2014

Świąteczne pudełka na pierniki

Jak co roku, miesiąc przed świętami piekę pierniczki i piernikowe chatki. Wiadomo pierniczki muszą dojrzeć aby były smaczne. Obdarowuję potem nimi rodzinę i znajomych. Co roku mój syn dzielnie mi w tym pomaga. Nawet w tym roku (w końcu to już nastolatek i myślałam, że nie będzie miał ochoty ) ogromnie mi pomógł. Taka nasza tradycja. W tym roku przygotowałam również pudełka na pierniki. Wykorzystałam pojemniczki po malinach, z których robiłam w tym roku przetwory. Pomalowałam, wykleiłam i taką oto słodką niespodziankę podaruję bliskim.

Chatki choć upieczone muszą poczekać. Zabrakło mi cukru pudru do lukru. W przypadku majsterkowania sytuacja nie do pomyślenia, aby zabrakło mi np, gwoździ. W kuchni jak się okazuje nie ogarniam.














Komoda typu szafka katalogowa lub biblioteczna - jak komu wygodnie..

Oj, skończyła się beztroska. Czas było wrócić do pracy po dłuuugim urlopie macierzyńskim. Po półtorarocznym pobycie w domu okazało się, że "kruca bomba mało casu".  Nagle tyle spraw do zrobienia, tak jak bym od teraz miała pół doby do dyspozycji.

 No ale co tam. Zdążyłam. Zrobiłam sobie komodę. Tak sama zaprojektowałam, sama zamówiłam "dechy, sama zbudowałam i teraz nie tylko sama ogromnie się nią zachwycam. Po co? Nazbierałam już całką pokaźną ilość, farb, serwetek, wstążek, koralików i czego tam jeszcze. Wszystko potrzebne do moich dzierganych pomysłów. Szafki biblioteczne czy też katalogowe, nie dość, że drogie to i wymiary nie takie jak potrzebowałam. W jeden wieczór obliczyłam swoje potrzeby i tak za trzy dni stanęła w przedpokoju. Jest cudowna. Wymierzona co do centymetra tak aby zmieściła nawet moje maszyny ale aby nie zagraciła wąskiego korytarza. 27 cm głębokości, szufladki 18 x 18cm.
Ogromnie się cieszę.



sobota, 15 listopada 2014

Łóżko dla dziewczynki czy domek dla lalek?

Dzisiaj się rozpiszę i zasypię Was zdjęciami, bo mam się czym pochwalić.
Od jakiegoś czasu moja córcia nie miała zamiaru korzystać ze swojego łóżeczka. Moja wina, przyzwyczaiłam ją do zasypiania przy mnie w naszym łóżku. Potem oczywiście były nocne przenosiny do jej łóżeczka. No i tu pojawiał się problem bo przez skórę czuła zmianę "materaca". Co tu zrobić?-myślałam.

Pomysł rodził się etapami. Zainspirowały mnie łóżeczka w żłobku. Niskie, takie by w razie upadku dziecku nic się nie stało. No ale co, mam wstawić Helci do pokoju ramę i materac? No nie, to nie w moim stylu. Pogrzebałam w necie i reszta łóżka zaczęła pojawiać się w mojej głowie. Stąd do realizacji było już bardzo blisko. Zamówiłam sklejkę 8mm bo uznałam, że płyta meblowa będzie za gruba. Pomysł z ozdobieniem decoupage przyszedł w ostatniej chwili. 
Pracowałam przez kilka dni. Kończyłam kiedy Helcia była w żłobku. Reakcja moich dzieci na widok mego dzieła po prostu dodała mi skrzydeł. Helenka wydała głośne YYYYYYYYY, a potem zrobiła "papa" swojemu łóżeczku. 

Na koniec zrobiłam jeszcze poduszeczki (pierwszy raz robiłam decoupage na tkaninie)  i narzutę na łóżko wykorzystując polar minky. Poduszki wyszły super. Ciekawi mnie tylko jak przeżyją pranie.





















 

sobota, 8 listopada 2014

Wieszak na klucze nr 2.

Kilka dni temu napisała do mnie pewna Pani. Spodobał się jej mój wieszak na klucze. Zapytała czy jest na sprzedaż. Oczywiście. Wszystko co robię jest na sprzedaż. Pani przyjechała, a ja zostałam z kluczami na półce. Nic to. Następnego dnia zawisł już nowy. Zupełnie inny. 









wtorek, 4 listopada 2014

Kolejny kalendarz adwentowy

Jak co roku, po święcie zmarłych rozpoczyna się "sezon" na Boże Narodzenie. W sklepach już pojawiły się pierwsze dekoracje i pomysły na prezenty. 
Może to i za wcześnie ale przecież do początku adwentu już niecały miesiąc...

Widzę, że kalendarze cieszą się zainteresowaniem.
 Oto moja kolejna propozycja dla Was i waszych dzieci.
Wy musicie tylko kupić ulubione cukierki.







sobota, 1 listopada 2014

Metryczka

Pisałam kilka dni temu o zleceniu dla pewnej dziewczynki. Dostałam wolną rękę i mogłam zrobić co chciałam. Przyznam, że miałam ogromną frajdę podczas tej pracy.

Kiedyś metryczki haftowałam.Teraz uszyłam miniaturowe zabaweczki i umieściłam w ramce. Mają raptem 6cm wysokości.  Ramkę zapakowałam w pudełeczko, które przemalowałam na błękitny kolor. Jeśli rodzice zechcą, będą mogli przechowywać w nim pamiątki małej Agatki. 

I co Wy na to?










Jesienny fartuszek

Dzisiaj dwa posty.

Wczoraj kiedy odbierałam Helenkę ze żłobka dowiedziałam się, że dzisiaj będą obchodzić dzień jesieni i trzeba "gwiazdę" ubrać na żółto, pomarańczowo, brązowo lub zielono. Ogólnie chodzi o kolory jesieni. 
Ta dam....! kilkadziesiąt sukienek, kilkanaście bluzek i żadna w tych kolorach!!!!!!!
No i co? Szybciutko uszyłam dosłownie z jedynego maleńkiego skrawka pomarańczowego materiału fartuszek. Flamastrami do tkanin narysowałam liście. Helcia wyglądała całkiem znośnie a Panie były zachwycone. 



Moja córcia dzisiaj zaczęła swoją karierę malarską. Stawiała stemple z ziemniaka. Moja krew....