niedziela, 28 września 2014

Lalka Waldorfska

Jak ten czas szybko leci. Moja córcia skończyła pierwszy rok swojego życia. Jest cudna. Śmieje się do każdego. Jest grzeczna i taka przytulaśna, że - no - po prostu..... Och, co będę pisać. Każdy wie, że jego dziecko jest po prostu najukochańsze.

Razem z mężem ciągle rozmyślaliśmy nad prezentem dla niej. Wszak musi być odpowiedni dla kochanej córeczki. No tak, ale ona ma wszystko. Wielu rzeczy jeszcze nie potrzebuje. Na inne przyjdzie czas. 

Długo myślałam. Aż wpadła mi w ręce książka z bajkami. Czytam Helence przed snem a książka, którą wzięłam do ręki jest mojego syna. On dostał ją od swojej niedawno zmarłej babci. Na pierwszej stronie jest dedykacja. Teraz po latach przywołała wspomnienia i ogromne wzruszenie. 

Tak, prezent dla Helenki też musi być wyjątkowy. Taki, o którym kiedyś powie, że jest specjalny i
 tylko dla niej.

Znalazłam w necie Lalki Waldorfskie.  Są przecudne. Daleko mi do nich. Nie mam aż takich zdolności w sztuce szycia. Prawie tydzień szukałam wzorów, sposobów szycia. Wszak mają one swój odpowiedni schemat i konkretny zestaw materiałów, które używa się do ich tworzenia. Kupiłam więc wszystko  co trzeba i z drżącym sercem zaczęłam. Po kilku wieczorach jest. Jak się spodziewałam, nie jest doskonała, jednak ja na pierwszy raz efekt jest zadowalający.

Muszę jeszcze dorobić na szydełku kilka ubranek ale na to daję sobie jeszcze trochę czasu...

Lalka natomiast po przedstawieniu została solidnie wymiziana i wytulana przez Helenkę.






5 komentarzy: