poniedziałek, 15 września 2014

Butelek na nalewki ciąg dalszy

Nareszcie skończyłam. 
Korzystając z chwili ciszy kiedy Helenka śpi, polakierowałam moje flaszeczki i o to są.
Nie wszystkie mi się podobają, ale jak to mówią: " na początek - mogą być".
Najważniejsze, że "przetwory" męża będą się jakoś prezentować.
A mają w czym, bo butelek jest kilkadziesiąt.....







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz