niedziela, 13 lipca 2014

Przytulanka Kotka Kropka

Czasem człowiek spojrzy na jakąś rzecz i już wie do czego mu posłuży. U mnie było podobnie, chociaż ostatecznie zmieniła się koncepcja...
Kiedy Helenka była maleńka kupiłam kilka futerek, na których robiłam jej potem sesje fotograficzne. Jedno z nich w biało czerwone kędziorki jest po prostu tak milusie w dotyku, że pomyślałam: uszyję z tego przytulankę dla Heli. W pierwszej opcji miała to być krowa. Wiadomo uszy, rogi. Helenka miałaby co "ciumkać". Kiedy jednak popatrzyłam jak zasypia, a potem "kitwosi" się na poduszkach, to na brzuchu, to na plecach. Moja mała "Śrubka" nawet gdy zasypia wykonuje setki zmian pozycji zanim się wygodnie ułoży z poduszką pod brzuchem. Pomyślałam nie, to musi być coś do czego się przytuli, na czym położy i za co chwyci w te swoje mikro rączki. Trzy dni myślałam. Przy okazji (to ta zmiana) znalazłam w moich szpargałach polar minky. No i jest. Kotka Kropka. Czerwone kędziorki poczekają na inny pomysł. 

Kotka ma zamknięte oczy by jej właścicielka wiedziała, że trzeba iść spać tak jak Kotka Kropka. Różowa sukienka ma grubość cienkiej poduchy. No zobaczymy co z tego będzie. Jak zwykle muszę czekać do rana....







2 komentarze:

  1. A czym wypycha się takie śpiące przytulanki? Kulkami silikonowymi? I skąd to wziąć?
    Kolorowy polar już zlokalizowałam, haftu (oczka i wąsy) jakoś się nauczę albo zamienię na malunek farbkami, wykrój wymyślę, najwyżej będzie jakieś stworzenie zwierzopodobne, ale wnętrze? Z czego zrobić bezpieczne wnętrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję poduszki dla alergików w hipermarkecie. Wychodzi cenowo podobnie do wypełnienia kupionego w sklepie. Można prać nawet w 95 stopniach.

      Usuń