czwartek, 29 maja 2014

Mela

Pisałam kiedyś, że zakochałam się w szytych ręcznie lalkach. W internecie jest całe mnóstwo takich zabawek. Zdjęcia nie oddają ich uroku. Przy okazji wpadłam na króliki. Początkowo myślałam, że są to małe zabawki. Okazuje się, że ich rozmiar bywa naprawdę różny. Niektóre są na tyle duże by nosić dziecięce buciki. Tak oto wpadłam na pomysł uszycia króliczka dla mojej córci. Takiego do "tulania" ale też do zaprezentowania jej ubranek. Tych, które są już na nią za małe. Okazało się, jednak że ten do "tulania" okazał się za mały na jej ubranka. Ma raptem tylko 43cm. Powstał więc kolejny. Prawdziwa królowa w króliczej rodzinie. Mierzy 72cm. Obie królisie przypadły Helence do gustu. No uszy są po prostu do miziania.

Historia Heli i Meli to już inna bajka i kolejny mój blog. Na razie jeszcze w trakcie budowy. Zapraszam na







1 komentarz:

  1. WOW... 72 cm. To jest chyba wzrostu Helenki :))). A gdzie ich zdjęcie razem?!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń