sobota, 22 lutego 2014

Moja pierwsza lalka

... No i jest!! Moja pierwsza. Długo trwały przygotowania do jej stworzenia. Szukałam wzoru wykroju oraz pomysłu na jej ostateczny wygląd. Internet jest nieoceniony. Szycie trwało tylko trzy wieczory. Podczas pierwszego uszyłam lalę. Drugiego (wczoraj) ubrałam ją, a dzisiaj uszyłam buciki. Jestem "przeszczęśliwa" bo nie spodziewałam się takiego efektu. Przepraszam, nie będę skromną w tym momencie. Wiem, że do ideału jej daleko ale jak nieraz powtarzam "jak na pierwszy raz..."

Już obmyślam co uszyję w następnej kolejności. Czy moje hafty odłożę na bok? Muszę przyznać, że szycie zaczyna mnie wciągać. Być może połączę te dwie "dyscypliny"?
 I znowu mam głowę pełną pomysłów, a mój mąż tylko kwituje : oho, znowu coś kombinujesz? No pewnie, czy ja kiedyś przestanę? Musieliby mi chyba mózg wyłączyć. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz