czwartek, 26 grudnia 2013

... i po świętach


Tak, tak, co prawda jeszcze jeden dzień, ale kiedy o tym myślę wsłuchując się w pracującą zmywarkę i patrząc na złożone krzesła, które jutro mąż wyniesie do piwnicy to czuję, że już minęły.
Spędziłam je w miłym gronie. Po raz pierwszy od kilkunastu lat spędziłam je z moją mamą. Ona sama nie mogąc doczekać się kolacji pojawiła się już o 13. Wydaje mi się, że i jej było miło.

Bartek przed Wigilią postanowił spróbować każdej potrawy, ale podczas kolacji poległ i ostatecznie zjadł tylko karpia. Strasznie grymaśny ten mój syn. Za to Helenka przespała moment rozdania prezentów. Starsze dzieci nie mogły się już ich doczekać więc nie czekaliśmy na małą. Śmieję się, że to chyba jej pierwsza i ostatnia gwiazdka kiedy przespała prezenty.

Moje dziergane prezenty chyba podobały się dziewczynkom - bratanicom męża. Szczególnie psiak wyhaftowany na pudełku pamiątek. Mają w domu takiego bigla. Zakochane są w nim bez pamięci. 

Teraz mogę i Wam pokazać moje dzieła.  

Pierwsze, to pamiętniki. Nie wiem jak Wy ale ja od podstawówki zbierałam wpisy "na wieczną pamiątkę" od kolegów, koleżanek, nauczycieli. W moim 160-kartkowym pamiętniku nie mam ani jednej wolnej kartki.
Pomyślałam, że w dobie portali społecznościowych piszemy różne rzeczy o sobie i o innych. Taki pamiętnik to wpis tylko dla jej właściciela. Po latach można wrócić do niego, powspominać dawnych znajomych. Jak w moim przypadku, gdzie kilka osób nie ma już na tym świecie. Który portal, strona czy blog może nam pozostawić takie miłe wspomnienie?







Drugie, to pudełka na pamiątki. Pewnie nie jedna mama przechowuje w jakimś pudełku pamiątki swojego malucha. Ja mam takie pudełka. Przechowuję tam pierwszy smoczek, ulubioną grzechotkę, pamiątki z chrzcin. Przy okazji narodzin Helenki mogłam pokazać je Bartkowi. Bardzo mu się to podobało. Przy każdej wyjętej z pudełka rzeczy opowiadałam mu historię z nią związaną. Powoli i pudełko Helenki napełniam historią. Te poniżej są dla  Poli i Laury, nie haftowałam tylko ich imion. Mają prawie 14 lat i wydaje mi się, że to już nie ich mama, tylko one same powkładają tam swoje pamiątki.






Teraz kiedy przygotowania do świąt zakończone mogę zacząć realizować następne pomysły.

Ponieważ jakiś czas temu chrzciliśmy naszą małą Helenkę, następne będą pamiątki dla naszych gości. Kupiłam już specjalne karty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz