sobota, 28 grudnia 2013

Pamiątki chrzcin


Jak już wspominałam, kolejną moją pracą będą pamiątki chrzcin. W listopadzie chrzciliśmy naszą małą Helenkę. Mam wspaniałą rodzinę i dlatego, każdy z gości trzyma na pamiątkę tego wydarzenia specjalny podarunek zawierający zdjęcia z tej uroczystości. Zamówione karty zostaną oprawione haftem i zapakowane w specjalne pudełka. Będę Was informować o postępach  na bieżąco. Mam do wykonania 7 takich pamiątek. Dzisiaj zdecydowałam co będę haftować. Wybrałam już mulinę. Po świętach mam zamiar odwiedzić nową pasmanterię w Warszawie. Być może uda mi się kupić tam jakieś nowe dodatki.
A na razie...



czwartek, 26 grudnia 2013

... i po świętach


Tak, tak, co prawda jeszcze jeden dzień, ale kiedy o tym myślę wsłuchując się w pracującą zmywarkę i patrząc na złożone krzesła, które jutro mąż wyniesie do piwnicy to czuję, że już minęły.
Spędziłam je w miłym gronie. Po raz pierwszy od kilkunastu lat spędziłam je z moją mamą. Ona sama nie mogąc doczekać się kolacji pojawiła się już o 13. Wydaje mi się, że i jej było miło.

Bartek przed Wigilią postanowił spróbować każdej potrawy, ale podczas kolacji poległ i ostatecznie zjadł tylko karpia. Strasznie grymaśny ten mój syn. Za to Helenka przespała moment rozdania prezentów. Starsze dzieci nie mogły się już ich doczekać więc nie czekaliśmy na małą. Śmieję się, że to chyba jej pierwsza i ostatnia gwiazdka kiedy przespała prezenty.

Moje dziergane prezenty chyba podobały się dziewczynkom - bratanicom męża. Szczególnie psiak wyhaftowany na pudełku pamiątek. Mają w domu takiego bigla. Zakochane są w nim bez pamięci. 

Teraz mogę i Wam pokazać moje dzieła.  

Pierwsze, to pamiętniki. Nie wiem jak Wy ale ja od podstawówki zbierałam wpisy "na wieczną pamiątkę" od kolegów, koleżanek, nauczycieli. W moim 160-kartkowym pamiętniku nie mam ani jednej wolnej kartki.
Pomyślałam, że w dobie portali społecznościowych piszemy różne rzeczy o sobie i o innych. Taki pamiętnik to wpis tylko dla jej właściciela. Po latach można wrócić do niego, powspominać dawnych znajomych. Jak w moim przypadku, gdzie kilka osób nie ma już na tym świecie. Który portal, strona czy blog może nam pozostawić takie miłe wspomnienie?







Drugie, to pudełka na pamiątki. Pewnie nie jedna mama przechowuje w jakimś pudełku pamiątki swojego malucha. Ja mam takie pudełka. Przechowuję tam pierwszy smoczek, ulubioną grzechotkę, pamiątki z chrzcin. Przy okazji narodzin Helenki mogłam pokazać je Bartkowi. Bardzo mu się to podobało. Przy każdej wyjętej z pudełka rzeczy opowiadałam mu historię z nią związaną. Powoli i pudełko Helenki napełniam historią. Te poniżej są dla  Poli i Laury, nie haftowałam tylko ich imion. Mają prawie 14 lat i wydaje mi się, że to już nie ich mama, tylko one same powkładają tam swoje pamiątki.






Teraz kiedy przygotowania do świąt zakończone mogę zacząć realizować następne pomysły.

Ponieważ jakiś czas temu chrzciliśmy naszą małą Helenkę, następne będą pamiątki dla naszych gości. Kupiłam już specjalne karty.

czwartek, 19 grudnia 2013

Przed Świętami....

Może czas wreszcie zacząć pisać. 

Nasza Helenka za tydzień skończy 3 miesiące. Ciągle brakuje mi czasu na zrobienie wszystkiego co zaplanowałam. Na szczęście przygotowania do Wigilii, która będzie w tym roku u nas, już w toku. Pierogi zrobione (pierwszy raz w życiu), karp już czeka w zamrażarce.

 Zatem, abym nie była jak miliony ludzi na świecie, postanowiłam jeszcze przed Nowym Rokiem wieczory przeznaczać dla siebie i swoich robótek. Ta cisza w domu, kiedy wszyscy śpią i nikt mi nie przeszkadza i nie rozprasza jest kojąca.

Kilka dni temu skończyłam haftować prezenty dla dzieci. Nie, nie moich. 

Rafael dostał już ramkę na jego świąteczne zdjęcie. Są to jego drugie święta, nie miałam jego zdjęcia sprzed roku. W ramce jest zatem zdjęcie mojego Bartka. Pamiętam jak co roku szyłam mu strój Mikołaja i robiłam małe sesje zdjęciowe.


Kolejne prezenty pokażę Wam po Wigilii, kiedy trafią już w ręce dzieci. Ha, te dzieci, to prawie czternastoletnie dziewczyny. Teraz z wiadomych względów nie mogą ujrzeć światła dziennego.

wtorek, 26 listopada 2013

Początek...

Gdyby w ostatnią noc sylwestrową, kiedy spytałam - "ciekawe, co ten rok nam przyniesie?" - ktoś powiedziałby mi, że tak zmieni się moje życie, roześmiałabym mu się w twarz.
A jednak... 
Na świecie pojawiła się nasza mała Helenka. Dziecko, które w kilka miesięcy nie tylko zmieniło życie mojej rodziny ale także spełniło nasze marzenia.

Ten blog jest jednym z nich.....



Już w dzieciństwie lubiłam szyć, dziergać na szydełku. Moja mama nie nauczyła mnie tylko robić na drutach.
Pamiętam, jak w szkole podstawowej szyłam ubranka dla moich lalek przerabiając moje stare ciuchy. Kupowałam specjalne gazety z wykrojami dla lalek Barbie. 
Kilka lat temu zakochałam się w hafcie krzyżykowym. 
 Pierwszy rzecz jaką wyhaftowałam, to był obrazek dla mojej teściowej. Był to prezent na jej 50-te urodziny.

Następną pracą były metryki dla bratanic męża. 



Od tego czasu wszystkie dzieci w naszej rodzinie otrzymywały taką pamiątkę.

Zdarzały się też zamówienia dla znajomych.





















Moje prace były również prezentem dla znajomych z okazji ważnych wydarzeń lub uroczystości.


Kiedy kuzynka przeprowadzała się do Anglii zaczynając nowe życie, otrzymała ode mnie...



Inne moje prace...






Dla moich dzieci również haftowałam. Te prace pokażę potem...