wtorek, 30 sierpnia 2016

Sklep internetowy

Kochani,
Myślę, że mogę się już podzielić z Wami informacją o otwarciu mojego sklepu internetowego. Premiera w dniu 10.09.2016.
 
Wrzesień to miesiąc urodzin Helenki. To dzięki niej powstała Szyszka Dziergajka. Gdyby nie ona, pewnie dalej tkwiłabym za korporacyjnym biurkiem. Stan jej zdrowia spowodował, że musiałam podjąć ważne i trudne życiowe decyzje. Firmowe biurko zamieniłam na maleńkie biureczko w jej pokoju. Komputer na maszynę do szycia, szydełko i druty. I teraz wykorzystując swój czas tworzę rzeczy dla Was i Waszych bliskich.

Mogę śmiało zatem powiedzieć, że Helena jest matką chrzestną całego przedsięwzięcia.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia strony www.szyszkadziergajka.pl już od 10.09.2016.
Bądźcie ze mną w tym ważnym dla mnie dniu i trzymajcie kciuki za powodzenie. Będę wdzięczna za wszelkie przychylne komentarze, polubienia i udostępnienia.

Już teraz bardzo za nie dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie
Szyszka Dziergajka

wtorek, 2 sierpnia 2016

Szydełkowe słonie

Słonie, słonie, zielone słonie. 
Każdy kokardę ma na ogonie. 
Ten kudłaty, ten łaciaty,
kochają się jak wariaty.

Chociaż nuciłam sobie cały czas tą piosenkę podczas pracy, to moje słonie nie są ani zielone, ani kudłate. Nie mają też kokardy na ogonie. Za to niezłe z nich wariaty.
One również są częścią mojego projektu. 
Kto wie, może jeszcze dostaną po kokardzie....





 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Szydełkowy hipopotam

Dzień Dobry Kochani,
Witam Was po długiej przerwie urlopowej. Odpoczęłam, spaliłam słońcem i naładowałam pozytywną energią. Oczywiście w międzyczasie dziergałam.

Pokażę Wam dzisiaj jedną z moich prac. Jest to hipopotam. Właściwie pani hipopotamka. Nie wiem dlaczego hipopotamy często kojarzone z baletnicami. Zauważyliście to np: w bajkach lub rysunkach dla dzieci? Zastanawiając się nad odpowiedzią, wydziergałam również mojej panience sukienkę baletnicy.  Gdy skończyłam stwierdziłam, że hipopotamki baletnice są po prostu urocze. 

Moja Hipcia ma 20 cm wzrostu i jest częścią pewnego projektu. Ponieważ robię ich kilka na raz, podsycę Waszą ciekawość i przez kilka najbliższych dni pokażę Wam kolejne etapy mojej pracy.
Tymczasem pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia.







piątek, 8 lipca 2016

Szydełkowy króliczek

Widzę, że lubicie oglądać rzeczy zrobione na szydełku. Te cieszą się największą liczbą wyświetleń. 
Zatem proszę, moja propozycja wakacyjnej maskotki. Króliczek ma 22 cm wzrostu. Jest idealny do rączki dwu, trzy-latki. Wiem, wczoraj Helena oczywiście zwinęła mi go z biurka z okrzykiem: "Jaki ślićny". Na szczęście pozwoliła mi go skończyć. 







środa, 6 lipca 2016

Rodzinna ramka na zdjęcia

Dobrze trzymaliście kciuki, bo spodenki dla mojej myszki całkiem dobrze mi wyszły i to już przy trzecim podejściu. 
Co dziergałam przez ostatnie dni? Moją propozycję rodzinnej ramki na zdjęcia. Oczywiście jako dekorację pokoju dziecka. 
Moja mysz siedzi pod drzewem zajadając się żołędziami. Żołędzie pozbierałam jeszcze jesienią zeszłego roku. Chyba przez suszę były takie maleńkie. Aby mój "wszędobylski" bohater nie był sam, dorobiłam z filcu maleńką myszkę. Myszka naprawdę maleńka. Kołyska powstała z pojemniczka z jajka niespodzianki. Chociaż raz do czegoś się przydał. 













wtorek, 5 lipca 2016

Myszka

Dzień Dobry,
Wczoraj nie zajrzałam do Was. 
Nie myślcie jednak, że nic nie powstało przez tych kilka dni. 

Oto moja nowa mysz "wszędobylska". Zostały mi jeszcze portasy i szczegóły typu nosek, wąsy itp. 
Nie mniej, już jest. Siedzi i mnie rozprasza. 
Zmarnowałam już dwie próby uszycia jej spodni i ciągle nie mogę zrobić odpowiednich.
Może za trzecim razem się uda. Trzymajcie kciuki.

Miłego dnia.


piątek, 1 lipca 2016

Ramka na zdjęcie Peppa Pig

Kolejna ramka na zamówienie. Tym razem dziewczynka ma na imię Chloe. 
To piąta świnka i śmiało mogę powiedzieć, że każda kolejna wychodzi mi lepiej. Miałam problem z oczami tego niewielkiego stworzenia. Z pomocą przyszedł biały filc w czarne kropki. Wczoraj przywiózł mi go kurier. 
Teraz Peppa wygląda o wiele lepiej. 

Muszę uważać by Helena nie zobaczyła co zrobiłam, bo z pewnością będzie chciała sobie zawłaszczyć moje dzieło.

A teraz przerwa. Muszę pokombinować co wydziergać przez weekend. 
Życzę Wam miłego wypoczynku przez najbliższe dwa dni.



 A oto mój pomocnik kupiony w sklepie Ręczne robótki